Świadomość karmiczna

karma, duszaSłowa mojej drogiej Drogowiczki mówią same za siebie.

Chyba od zawsze wiedziałam, że istnieje coś takiego jak karma. Jednak nie rozumiałam tego, jak przekłada się ona na moje obecne życie. Dopiero dzięki warsztatom świadomości karmicznej z Agnieszką uświadomiłam sobie i zobaczyłam jak to, co kiedyś (w poprzednich wcieleniach) postanowiła moja dusza, manifestuje się dziś i powoduje, że w życiu brak jest naturalnego płynięcia (flow), przez co życie wydaje się w dużej mierze cierpieniem. Już sama świadomość tego spowodowała, że otworzyłam się bardziej na siebie, bardziej siebie akceptuję nawet w tych uczuciach, które były i nadal są bardzo trudne (szczególnie bezradność, brak wartości, odrzucenie itp.). Ale też poruszające było obserwowanie tego, jak inni uczestnicy otwierają się na siebie, jak spadają maski i człowiek zaczyna promieniować prawdą. Co prawda lały się też łzy, ale nie tak obficie, jak pyszna kawa przygotowana przez Agnieszkę. Polecam wszystkim, którzy gotowi są przyjąć prawdę o sobie! 💚

Zapraszam na warsztaty świadomości karmicznej

http://www.swiadome-zycie.com/warsztaty-swiadomosci-karmicznej/

Dogmat versus prawda 

dogmat, prawda, miłośćDogmat versus prawda 

Dogmat versus prawda lub inaczej wiara versus zaufanie

Dialog z FB

Ja: Możesz wierzyć lub nie wierzyć w to co chcesz, ale przez to nie widzisz prawdy i oczywiście możesz

Fejsbukowicz: Skąd pewność, że jest, jak twierdzisz ? Dopuszczasz do świadomości, że możesz się mylić ?

Ja: Każdy może sie mylić, ale jak dotrzesz do prawdy i miłości wiesz, że tam jesteś i nie potrzebujesz na to dowodów.

Fejsbukowicz: Twierdzisz, że każdy może się mylić, ale nie Ty, bo to o czym mówisz to już dogmat.

Jest ogromna różnica między wiarą i dogmatem (wyższą oktawą wiary) a zaufaniem i prawdą.

Jeśli ktoś tego nie doświadczył trudno mu to wytłumaczyć.

Błąd jest rzeczą ludzką i każdy je popełnia, możemy się mylić. Ja też w swojej drodze do prawdy niejednokrotnie się myliłam, czyli nie widziałam prawdy z miejsca świadomości, w którym byłam.

Ale dzięki temu, że byłam otwarta na to, że mogę się mylić nie weszłam w dogmat.

Natomiast jeśli docierasz do prawdy, to czujesz, że tam jesteś. Po prostu to wiesz. Tak jak Einstein wiedział i nie potrzebował dowodów. Inni ich potrzebowali.

Tu jest podobnie.

Jednak pułapką może być to, że masz intencję. Że chcesz być w prawdzie, chcesz wierzyć, że w niej jesteś. Wtedy prosta droga do dogmatu, fanatyzmu, fałszywego proroctwa.

Nawet, kiedy byłam w prawdzie byłam otwarta na to, że może się mylę, tzw zwątpienie. Wtedy życie przynosiło mi doświadczenia, dzięki któremu mogłam do niej wrócić.

Ja swoimi postami nie mam intencji nawracania czy przekonywania, nawet kiedy odpowiadam na komentarze. Każdy ma prawo wierzyć w co chce. Piszę do tych, którzy tak jak ja kiedyś, czują, że jest coś więcej niż realność. Piszę do tych, co czują, że miłość istnieje i chcą do niej wrócić.