Warsztaty: “żeby mi się chciało, tak jak mi się nie chce”.

depresja, rezygnacja, poczucie bezsensu, nie chce mi sięWarsztaty: “żeby mi się chciało, tak jak mi się nie chce”.

Nie chcę mi się. Co tak naprawdę stoi za tymi słowami?

Najczęściej można wtedy usłyszeć od siebie lub innych: lenistwo, olewanie, poczucie bezsensu czy beznadziejności.

Takie postrzeganie tego tematu jest oceną, kopaniem leżącego.

To, że słyszymy: “nie chcę mi się” ma swoją przyczynę, jest uzasadnione.

Celem warsztatów “żeby mi się chciało, tak jak mi się nie chce” jest pokazanie tej przyczyny oraz pokazanie jak wyjść z tej energii i otworzyć na to by się chciało.

Warsztaty część I

W pierwszej części warsztatów pokażę proste metody, dzięki którym energia “nie chce mi się” może się znacząco zmniejszyć.

Te proste metody dotyczą mechanizmów typu:

  • to bez sensu,
  • kurde, ile to pracy!
  • nie mogę przestać o tym myśleć!
  • muszę, a nie chcę,
  • po cholerę mam to robić
  • i wiele innych, indywidualnych dla danej osoby.

Dzięki warsztatom nauczysz się w jaki sposób te mechanizmy blokują Twoją energią i co zrobić, by je wyłączyć.

Termin: 07-08.03.2020

Miejsce: Borzymy k/Urli, dla zniemotoryzowanych odbiór ze stacji Urle.

Warsztaty odbywają się w przepięknym miejscu: cisza, las, blisko rzeka. Istnieje możliwość przenocowania w czasie warsztatów. Nocleg plus wyżywienie 100 zł.

Zapisy oraz dodatkowe informacje: agnieszka.janczewska@swiadome-zycie.com

Warsztaty część II

Tematem drugiej części warsztatów jest znalezienie głębszej przyczyny energii “nie chce mi się”. Przyczyny, która leży w podświadomości i blokuje energię życiową.

Blokada energii życiowej i energii “chcę” może się przejawiać następująco:

  • myślenie typu: jestem beznadziejny/beznadziejna; jestem do niczego; nic mi się nie udało; życie nie ma sensu; nic dobrego mnie w życiu nie spotka,
  • na myśl o robieniu czegoś pojawia się niepokój/strach/panika
  • dostajemy świetną propozycję (np. nowej pracy), ale ją bojkotujemy 
  • kochamy coś robić, ale nie mamy siły by tym się zająć
  • poczucie winy, że energia “nie chcę mi się” jest problemem dla innych
  • i wiele innych, indywidualnych dla danej osoby.

Druga część warsztatów ma za zadanie pokazać przyczynę energii “nie chce mi się” i jej zrozumienie.

Tak długo jak ta przyczyna leży w podświadomości działa jak autopilot. Człowiek nie ma szans jej zatrzymać, dzieje się to poza jego świadomością.

Zobaczenie i zrozumienie tej przyczyny sprawia, że zaczynamy mieć wybór. A to wiele zmienia. 

W czasie warsztatów nie da się wyłączyć wszystkich mechanizmów w układzie nerwowym, tak jak nie da się nauczyć tańczyć w cztery dni. Warsztaty dadzą Ci możliwość wyłączenia tych mechanizmów na co dzień, dzięki ćwiczeniom, które na nich dostaniesz.

Termin: 26-29.03.2020

Koszt: 1500 zł od osoby.

Miejsce: Borzymy k/Urli, dla zniemotoryzowanych odbiór ze stacji Urle.

Warsztaty odbywają się w przepięknym miejscu: cisza, las, blisko rzeka. Istnieje możliwość przenocowania w czasie warsztatów. Nocleg plus wyżywienie 100 zł.

Zapisy oraz dodatkowe informacje: agnieszka.janczewska@swiadome-zycie.com

 

Jeśli chcesz, żeby Ci się chciało tak jak Ci się nie chce, jeśli chcesz mieć energię na to, co chcesz robić te warsztaty są dla Ciebie.

Wiedza z warsztatów może zaprowadzić Cię do miejsca gdzie z radością robisz to co sprawia Ci przyjemność, a bez wysiłku to czego nie lubisz.

Nie chce mi się – sytuacje lękowe.

depresja, rezygnacja, poczucie bezsensu, nie chce mi sięNie chce mi się – sytuacje lękowe.

Trzecią przyczyną stanu, kiedy człowiekowi może się nie chcieć jest moment, kiedy to, co zamierza robić przyciąga sytuację lękową dla niego.

Nie chodzi tu o strach typu boję się ciemności. Chodzi tu o lęk związany z sytuacją, w której bardzo się oceniamy.

Na przykład: szef proponuje udział w projekcie, osoba jednocześnie chciałaby, ale ma poczucie, że jej się nie chce. Poniżej podaję przykłady, dlaczego może się nie chcieć:

  • poczucie, że wszyscy będą patrzeć mu na ręce;
  • ocenianie się, że wszystko robi źle;
  • lęk, że projekt padnie i on zostanie pociągnięty do odpowiedzialności;
  • i setki innych

I taka sytuacja dotyczy też rzeczy, które są naszym hobby, przyjemnością. W moim przypadku był to taniec. Z radością zapisywałam się na zajęcia, po czym dzień wcześniej wchodziło: a nie chce mi się. Teraz wiem, że wtedy dla mnie sytuacją lękową byli nowi ludzie, lęk, że będą mnie oceniać, lęk, że będę poza grupą. Dziś już nie mam w sobie tego lęku, o tym czy coś robię czy nie decyduje to, czy chcę. Nic już mnie nie ogranicza.

Uświadomienie sobie swojego lęku jest ważnym krokiem by chciało się chcieć. Czasem myśl, żeby otworzyć się na coś nowego nas paraliżuje, paraliżuje nas właśnie z miejsca, gdzie jest lęk.

Każdy lęk można przetransformować w siłę i wtedy zawsze ma się energię by robić to co chcesz i to co potrzebujesz.

Nie chce mi się – karanie siebie.

depresja, rezygnacja, poczucie bezsensu, nie chce mi sięNie chce mi się – karanie siebie jako druga przyczyna.

Ludzki rozum to dość skomplikowany system. Jest rodzajem silnika, który ma wgrane programy. Czy z nich korzystamy czy nie jest naszym wyborem.

Jednym z takich programów jest mechanizm karania siebie. Powstaje on w procesie wychowania dziecka, które doświadcza siebie w rzeczywistości kara i nagroda. Jak jest grzeczne jest nagradzane, jak jest niegrzeczne jest karane. Ale paradoksalnie jest karane za uczucia typu wolność, zaufanie, siła, za wyrażanie siebie tak, jak chce. Przykład: dziecko wyraża się w wolności i sile, biega po pokoju krzycząc, bo zachwyca go to, jak wydobywa z siebie głos. Zbija wazon – albo dostaje klapsa, albo jest skrzyczane, albo wyśmiane, czy też rodzic obraża się na dziecko, każe przeprosić itp. Dziecko nie ma poczucia, że zrobiło coś źle, a jest ukarane. Takie sytuacje się powtarzają i w pewnym momencie dziecko nie potrzebuje rodzica, żeby siebie ukarać za to, że wyraża się w wolności i sile. Albo wyzywa siebie w myślach, albo ma poczucie winy, albo nawet przestaje się wyrażać tak, jak chce. Żyje w więzieniu bycia grzecznym. 

Taka sytuacja sprawia, że przestaje mu się w pewnym momencie czegokolwiek chcieć, zaczyna wchodzić w poczucie bezsensu “Albo wyrażam się tak, jak chcę i jestem za to karany, albo robię tak, żeby mieć akceptację innych, ale wtedy odrzucam siebie”. Stąd tylko krok do zdania “nic mi się nie chce”.

Innym elementem “nie chce mi się” w kontekście karania siebie jest odmawianie sobie czegoś. Na przykład ktoś ogląda film i ma ochotę na herbatę – ale słyszy w głowie “nie chce mi się jej zrobić”, czyli czegoś chce a  nie chce sam sobie tego dać. W ten sposób podświadomie się karze za to że odpoczywa, robi to co chce, zajmuje się sobą, nie robi tego, czego inni od niego teraz wymagają itp.

Mechanizm karania siebie może być bardzo mocny i jest ściśle związany z uczuciem niezasługiwania. Dlatego na Ziemi można czuć, że się nie zasługuje na jedzenie, odpoczynek, partnerstwo, pieniądze, a nawet zdrowie i życie. A jak się czuje, że się nie zasługuje to może się przestać cokolwiek chcieć…

Nie chce mi się – nadużywanie ciała.

depresja, rezygnacja, poczucie bezsensu, nie chce mi sięNie chce mi się – nadużywanie ciała.

“Nie chce mi się” można już nazwać epidemią w świecie zachodnim. Jest to poważny problem, bo jeśli słyszymy w głowie “nie chce mi się” to oznacza, ze odcinamy się od siły. A jak odcinamy się od siły, to nie mamy tego, czego chcemy, a stąd już krok do poczucia bezsensu, depresji, rezygnacji czy chorób. Nawet jak coś mamy to nie potrafimy się tym cieszyć.

W tym poście piszę o pierwszej przyczynie poczucia “niechcenia się”. Chodzi o zrozumienie, że to co myślimy ma wpływ na nasze ciało, że ciało nie odróżnia co jest prawdą, a co jest tylko Twoją myślą.

  • wyolbrzymianie – czyli podchodzenie do tego co mamy zrobić z poziomu: jakie to trudne; nie podołam; to mnie przerasta itp. Jeśli tak myślimy to już na wejściu ciało jest zmęczone, bo czuje się, jakby miało przebiec 100 m przez płotki ze stukilogramowym plecakiem na plecach. Możesz nadal wyolbrzymiać, a możesz zacząć patrzeć na sytuację z miejsca: zrobię tyle ile mogę.
  • straszenie się: ktoś wyjeżdża na wakacje i wyobraża sobie wszystkie straszne rzeczy, które mogą mu się przytrafić: kradzież, kiepski hotel, zła pogoda itp. Przeżywając to w myślach ciało reaguje, jakby to było naprawdę. A brak akceptacji takich sytuacji sprawia, że ciało się napina i zużywa energię. Będzie jak będzie, jeśli się straszysz sam sobie odbierasz energię.
  • iluzja muszę. Na Ziemi nic nie musisz, dokonujesz wyborów. Ale jeśli uwierzysz rozumowi, że musisz, że nie masz wyboru to sam siebie blokujesz i wsadzasz do więzienia. Przykład z pracą; nie musisz chodzić do pracy, wybierasz, że chodzisz do pracy bo chcesz zapłacić rachunki, nie chcesz stracić domu, który masz na kredyt, bo po prostu chcesz żyć, a do tego potrzebujesz jedzenia. Jeśli naprawdę wyjdziesz z iluzji muszę, zobaczysz jak bardzo ciało odetchnie i będzie obdarowywać Cię energią, żebyś mógł robić to co chcesz.

Takich mechanizmów odcinających nas od siły jest multum. Jeśli chcesz zobaczyć swoje by zacząć korzystać z życia, by Ci się chciało tak, jak Ci się nie chce, zapraszam na sesję. Zauważanie mechanizmów odcinania się od siły bardzo szybko poprawi Twoją jakość życia.