Co zrobić, kiedy nic nie można zrobić?

świadomość, strach, lęk, miłośćCo zrobić, kiedy nic nie można zrobić?

To, co się dzieje teraz na Ziemi pokazuje w jakim miejscu świadomości są ludzie. 

A w jakim są?

W takim, który pokazuje, że w zdecydowanej większości nie akceptują podstawowych ziemskich praw takich, jak choroba i śmierć.

A dlaczego ich nie akceptują?

Bo nie akceptują uczuć, które za nimi stoją.

Ten piękny czas, który teraz mamy na Ziemi można wykorzystać jako moment by uświadomić sobie swój stosunek do choroby i śmierci, lub swój stosunek do zniewolenia i sytuacji, kiedy coś/ktoś jest od nas silniejszy. 

Uświadomić sobie czyli poczuć, czym to jest dla Ciebie. Poczuć w sobie uczucie bezradności, że teraz nic nie można zrobić, poczuć uczucie bezsilności, że nie masz w sobie takiej mocy, by to zmienić, poczuć uczucie zniewolenia, że teraz nie masz wyborów, których chciałbyś dokonać.

To jest teraz wybór każdego z nas, czy pójdziesz do prawdy i 

  • dasz sobie prawo poczuć wszystkie te uczucia, od których na co dzień uciekasz. 
  • dasz sobie prawo poczuć ból z nimi związany i otworzyć się na to, że można ten ból akceptować.

A kiedy go akceptujesz zapraszasz miłość i od tego dnia sytuacje, kiedy nic nie możesz zrobić przestają Cię straszyć, nawet jeśli oznacza to chorobę lub śmierć Twoją czy Twoich bliskich. 

Drugim wyborem jest pójście za działaniem, iluzjami rozumu takimi jak: nadzieja, pretensje, agresja, rezygnacja, poczucie bezsensu, stres, frustracja, bagatelizowanie sytuacji. Ten wybór nic Ci nie daje, zabiera tylko Twój czas i energię.

To ważny czas dla każdego z nas, ale co z nim zrobisz zależy wyłącznie od Ciebie.

Partnerstwo oczami miłości.

partnerstwo, świadomośćPartnerstwo oczami miłości.

Zaintrygował Cię tytuł. Zapraszam na zdalny kurs, którego celem jest dać Ci możliwość zbudowania w Twoim życiu prawdziwego partnerstwa. Partnerstwa opartego na bliskości, bez poczucia utraty wolności. Partnerstwa opartego na świadomych wyborach, bez poczucia wyrzeczeń.

Kurs jest zarówno dla singli, jak i dla osób w związku.

Podczas kursu będziesz dostawać ćwiczenia raz na dwa dni.

Raz na tydzień spotykam się z uczestnikami na Zoom by odpowiedzieć na pytania i wątpliwości, które pojawiają się podczas robienia ćwiczeń.

Czas trwania 2 miesiące.

Cena 450 zł od osoby.

Nowa grupa rusza 17.04.2020.

Masz dodatkowe pytania lub chcesz się zapisać napisz do mnie:

agnieszka.janczewska@swiadome-zycie.com

Co może Ci dać koronawirus?

koronawirus, świadomość, siła, wolność, strach, lękCo może Ci dać koronawirus?

Obecnie na Ziemi zapanowała psychoza. Ta psychoza ma wpływ na każdego człowieka na Ziemi. 

  1. Jedni jej ulegają, nie widzą faktów, to znaczy, że ludzie na Ziemi chorują i umierają i nic nas przed tym nie uchroni, a kiedy i od czego to już indywidualny wybór. Nie widzą prawdy, że każdy sam kreuje swoją rzeczywistość i przyciąga to, co wykreuje. Nie widzą prawdy, że stan zdrowia też jest wyborem i jeśli ktoś doprowadza swoje ciało do miejsca, kiedy koronawirus może być dla niego zagrożeniem, to on za to odpowiada a nie miliony innych ludzi uwięzionych w domach.
  2. Jeśli nie ulegasz psychozie i nie boisz się wirusa, to nadal psychoza ma na Ciebie wpływ, bo ograniczenia, które zostały nałożone na nas wszystkich wpływają na nasze życie. Jeśli chcesz wynieść coś dla siebie z tej sytuacji zobacz w jaki sposób CIEBIE dotyka teraz ta psychoza. Uświadom sobie uczucie zniewolenia i bezsilności lub inne uczuca. Jeśli tego teraz nie zrobisz stracisz szansę, którą teraz daje Ci ziemia. 

Jednym z najtrudniejszych doświadczeń na Ziemi jest to, kiedy coś jest silniejsze od Ciebie. To doświadczenie uruchamia w nas uczucia. Akceptacja tego, że zawsze może w Twoim życiu pojawić się coś co będzie silniejsze od Ciebie jest ważne w kontekście świadomości. 

Chcesz zobaczyć czy widzisz wszystkie aspekty tej sytuacji, które są dla Ciebie ważne i ich potrzebujesz? Jeśli tak, zapraszam na sesję, może się odbyć zdalnie.

Daj sobie szansę wykorzystać szansę, którą daje Ci Matka Ziemia.

Koronawirus w kontekście świadomości.

koronawirus, świadomość, siła, wolnośćKoronawirus, co nam pokazuje w kontekście świadomości?

To co się teraz dzieje na świecie, bardzo pięknie pokazuje w jakim miejscu świadomości jest ludzkość na Ziemi. 

W cywilizacji zachodniej w zdecydowanej większości w nieuświadomionym lęku, przez co tacy ludzie są niezwykle podatni na manipulację i to pięknie teraz widać.

Gdyby większość ludzi była w sile i wolności rzeczywistość wyglądałaby inaczej. Przy czym wolność i siła są uczuciami, które czujemy w sercu, więc taka siła i wolność jest powiązana z bliskością i świadomością istnienia drugiego człowieka, nie prowadzi do chaosu czy anarchii, jeśli taka była Twoja myśl.

Więc o co teraz chodzi i co pokazuje koronawirus?

Główny stopień manipulacji to słowo “odpowiedzialność”. Pod tym słowem kryje się próba zniewalania drugiego człowieka, który ma zrezygnować z wyrażania się tak, jak chce, bo inni ludzie tego od niego oczekują. 

Ale ci, którzy teraz używają tego słowa robią to WYŁĄCZNIE Z WŁASNEGO LĘKU. Nie chodzi im o dobro innych, oni działają wyłącznie z chęci ucieczki od własnego lęku.

Ale to, co się teraz dzieje może mieć zbawienny wpływ, jeśli taka osoba chociaż uświadomi sobie swój lęk, a jeśli pójdzie dzięki niemu do prawdy o samej sobie to już będzie krok w kierunku miłości do siebie i innych.

Dlatego możesz nadal dawać się nakręcać informacjom i innym ludziom, możesz dawać się im zniewalać i manipulować, możesz nadal zniewalać i manipulować innymi ludźmi, albo masz też inny wybór: ZOBACZ CZEGO SIĘ TERAZ BOISZ.

  1. Może to być uczucie zagrożenia. Większość ludzi boi się choroby i związanego z nią uczucia zagrożenia. A jeśli człowiek czuje uczucie zagrożenia, a go nie akceptuje jest w stanie nawet zabić. Dlatego ludzie chodzą teraz rozdrażnieni i sfrustrowani i reagują agresją na kaszel innych. 
  2. Może to być uczucie zniewolenia. Brak ruchu w związku z ogólną paniką. Nie chcesz siedzieć w domu, ale i tak wszystko co chciałbyś robić jest niedostępne. Kina, knajpy, i inne są pozamykane, bo ludzie się boją.
  3. Może to być uczucie bezradności wobec choroby bliskich. Wirus może uświadamiać, że boisz się ich stracić. A nie masz wpływu na to czy i kiedy to nastąpi. Czyli jeśli ktoś próbuje zniewolić drugiego człowieka słowem odpowiedzialność za innych, w tym przypadku nie robi tego z dobrego serca, tylko z własnego lęku, boi się utracić tych co kocha.
  4. Może to być uczucie odrzucenia. Na przykład ktoś kończył projekt w pracy, który miał mu przynieść poczucie sukcesu, ktoś szykował się na cudowny wyjazd i nagle inni mu to odbierają. W dzieciństwie często wiąże się to z faktem, że tym, kto zabiera jest rodzic i wtedy powstaje uczucie odrzucenia związane z poczuciem niekochania. 
  5. Może to być uczucie bezsilności. Na przykład, że wirus jest chorobą Ziemi i zamiast zobaczyć, że my ludzkość doprowadziliśmy do stanu, w którym jest Ziemia, tacy ludzie urządzają medytację i próbują kontrolować rzeczywistość pod przykrywką uzdrawiania, miłości i dobra dla innych.
  6. Wiele innych lęków, absolutnie indywidualnych.

Możesz nadal ulegać ogólnej psychozie i panice, a możesz wybrać ścieżkę do siły i wolności. Ale pierwszym krokiem na tej ścieżce jest świadomość własnego lęku.

To jak wykorzystasz koronawirusa, czyli szansę, którą Ci teraz dano? To jest wyłącznie Twój wybór i masz do niego prawo.

Warsztaty – narty mogą uzdrowić Twój lęk 

Gruzja, narty, świadomośćWarsztaty – narty mogą uzdrowić Twój lęk 

Każdy człowiek jest inny, każdy ma swoje problemy i swój lęk. Każdy człowiek też inaczej sobie radzi ze swoim lękiem. Jedni go przełamują, inni zwalczają, inni nie zauważają, inni kontrolują rzeczywistość by mieć iluzję, że go nie ma, ale są też tacy, których lęk paraliżuje, a przynajmniej bardzo mocno blokuje.

Te warsztaty są dla takich osób.

Jeśli czegoś się boimy i tego nie transformujemy to taki lęk blokuje nas na życie. Siedzimy latami w pracy, której nie lubimy, w związku, który nam nie służy itp. Z czasem lęk zamienia się w poczucie bezsensu, zmarnowanego czasu, niewykorzystanych szans.

Celem warsztatów jest pokazać, co KONKRETNIE jest Twoim lękiem i jak z nim pracować na co dzień.

Jak to osiągniemy?

Jedziemy w piękne miejsce i tam poprzez naukę jazdy na nartach pokażę Ci co naprawdę jest Twoim lękiem. Zapewniamy dostosowanie nauki do poziomu Twojego lęku. Mam w tym doświadczenie. 

Wielu ludzi zraża się i nie transformuje lęku, bo za wcześnie zostali rzuceni na głęboką wodę. Niestety znam historie o wywożeniu ludzi na trudne trasy i kończyło się tak, że taka osoba jeszcze bardziej się boi, w życiu też.

Dodatkowym elementem utrudniającym ludziom, których lęk jest paraliżujący jest fakt, że instruktorzy nie zawsze rozumieją, czego można się bać. Oni tego nie doświadczyli i mogą nie umieć sobie wyobrazić lęku innych osób. 

Ja mogę go sobie wyobrazić i bardzo będę dbać o to, żeby niczego nie wymuszać. 

Okaże się, że ośla łączka jest nie do przejścia, nie ma problemu. Będę wspierać w uświadamianiu sobie lęku bez nart.

A co daje nauka nart w kwestii definiowania lęku?

Chodzi o to, że ludzie straszą się ogólnikami. Na przykład:

  • bo coś się stanie
  • bo się wywrócę
  • bo nie dam rady itp.

A jak zostajemy na poziomie ogólników, to kręcimy się w kółko.

Warsztaty dadzą Ci bardzo konkretną informację co jest Twoim lękiem i jak ten lęk blokuje Cię by brać z życia to chcesz, dlaczego możesz się bać iść za głosem serca.

Co możesz zyskać dzięki warsztatom:

  • nauczysz się jeździć na nartach, czy potem będziesz to kontynuować czy nie, to już Twój wybór,
  • poprzez uświadomienie sobie swojego lęku i transformowanie na bieżąco podczas nauki jazdy przestajesz się bać i zaczynasz żyć tak, jak chcesz. Już po kilku dniach zobaczysz różnicę.

Najbliższy wyjazd 12 marca do Gruzji. Kolejny w następnym sezonie. Jeśli chcesz być poinformowany o nowej grupie prześlij mi proszę maila: agnieszka.janczewska@swiadome-zycie.com.

Symptomy niekochania siebie.

miłość, świadomość, samoświadomośćSymptomy niekochania siebie.

Czym jest miłość? Akceptacją. Miłość kocha takie jakie jest.

Takie proste i takie trudne. Dlaczego?

Bo miłość oznacza, że nie chcesz nic nie zmieniać i nic nie robisz by coś zmienić. Nie chcesz zmienić ani siebie, ani sytuacji, ani innych.

Bo miłość oznacza, że nic nie oceniasz.

Często się słyszy:” ja to akceptuję”. I ci ludzie wierzą, że akceptują. Ale czym innym jest mówić, że “akceptuję” a czym innym jest naprawdę akceptować. Akceptować, czyli nie chcieć zmienić i nie oceniać.

I mogę sobie wyobrazić pytania typu: 

  • to mam się nie rozwijać?
  • to mam pozwolić mojemu dziecku się nie uczyć?
  • to znaczy, że oszuści nie mają iść do więzienia?

I dziesiątki innych podobnych pytań. A odpowiedź jest taka: jeśli siebie kochasz to nie chcesz się rozwijać, jeśli kochasz swoje dziecko to akceptujesz jego wybory, jeśli jesteś w miłości wiesz czym jest prawdziwa siła i nie masz potrzeby wsadzać oszustów do więzienia.

Ilu ludzi jest gotowych na taką akceptację? Na bezwarunkową miłość? Na ten moment niewielu.

Na razie ludzie na Ziemi nie kochają siebie i nie kochają innych. Nie chodzi o to, że w ogóle nie kochają, tylko nie są w stanie kochać zawsze. Czy jest to coś złego? Nie. Taka jest Ziemia, wszechświatem, w którym można doświadczyć braku miłości.

Można ten brak miłości przekształcić w miłość, ale warunkiem jest słowo “chcę”. Nie jest to obowiązek ani przymus. Każdy ma prawo do własnych wyborów. 

Jednak jeśli Ty chcesz siebie kochać i dzięki temu kochać Ziemię i innych potrzebujesz znać symptomy niekochania siebie:

  • pretensje
  • emocje
  • poczucie winy
  • złośliwość i manipulacja
  • chęć ukarania innych
  • rezygnacja/niemożność odpuszczenia (muszę choćbym padł)
  • rola ofiary/rola kata
  • agresja/uległość

i wiele innych. 

Czy to oznacza, że jak zablokuję te symptomy to będę siebie kochać? NIE.

To jest jedna z iluzji dzisiejszej duchowości. “jeśli się nie złoszczę to jestem w miłości”. Jeśli blokujesz złość, czy inne symptomy niekochania siebie to tylko to niekochanie siebie pogłębiasz.

Do miłości docieramy poprzez dotarcie do przyczyny symptomów niekochania siebie. Dotarcie do ich przyczyny sprawia, że NIE POTRZEBUJESZ już ich używać. Nie blokujesz ich, nie tłumisz, nie oceniasz, nie wyzbywasz. Po prostu moc miłości sprawia, że ich już nie potrzebujesz. 

A co prowadzi nas do miłości? I tu niespodzianka. 

Do miłości prowadzi nas EGO.

Dlatego ci, co je palą, odrzucają, oceniają, obarczają winą za wszystkie krzywdy świata nie rozumieją, że nie da się wyłączyć ego. Jego zadaniem jest pokazywać nam drogę do miłości i będzie to robić tak długo dopóki będzie to potrzebne.

Warsztaty wyjazdowe: Narty a samoświadomość

Gruzja, narty, świadomośćWyjazd do Gruzji na narty w połączeniu z warsztatami samoświadomści. Zapraszamy Kuba i Agnieszka

Dlaczego Gruzja?

Bo jest piękna? Kwestia gustu. Zimą jest raczej szara. 

Bo ma piękne góry? Kwestia gustu. Są duże. Większe niż jakikolwiek inne w Europie. Mount Blanc niech się schowa. Ale czy piękne? O gustach się nie dyskutuje. Nie są tak strzeliste i skaliste jak Tatry czy Alpy. Są po prostu wielkimi górami pokrytymi śniegiem. Od pewnej wysokości, w zimie wyłącznie śniegiem. Bez drzew, bez kosówki, po prostu śnieg. 

Gdy tam pierwszy raz przyjechałem zastanawiałem się jak oni wyznaczają trasy narciarskie. Czy gość wsiada na ratrak i jedzie jak popadnie i tu teraz dzisiaj będzie trasa? Spokojnie mógłby tak zrobić, ale jednak wygląda na to, że ma jakiś plan. 

Tu nasuwa się pytanie czy to dziki kraj? To zależy od definicji. Jest tam wiele dzikich regionów. Ale Gruzini to ludzie o kulturze o podobnie długiej historii jak Grecja i należącej do tego samego kręgu. 

Gruzini uznają się za Europejczyków i chcą być tak traktowani.

Niestety często mam wrażenie, że to my Polacy jesteśmy dzikusami w porównaniu do nich.

Dlaczego chcemy tam jechać i dlaczego chcemy abyś pojechał z nami?

Gruzja, narty, świadomośćNa narty. 

Oczywiście mamy w planach także zwiedzanie Tbilisi, które mam nadzieję Cię oczaruje. Ale narty są celem głównym. Może jechać każdy. Jeśli nie umiesz jeździć to będziesz miał szansę się nauczyć. Obok wyjścia z baru, który jest na parterze naszego hotelu jest zielona trasa. Pokusiłbym się o nazwanie jej największą „oślą łączką” jaką wdziałem; ma ona ponad kilometr. (Ośla Łączka to zwyczajowa nazwa na stosunkowo płaski stok do nauki w większości przypadków nie dłuższy niż 100-150 m)

Umiesz jeździć, super, docenisz ogromne połacie równego śniegu, mało zatłoczone stoki o różnym poziomie trudności oraz przepiękne tereny do freeride’u.

Na warsztaty ze świadomości

Każdego dnia poświęcimy także czas na spotkanie z Agnieszką i jej warsztatami, dzięki którym będziemy mogli poznać siebie lepiej. Nauczyć się obserwować nasze reakcje w trudnych sytuacjach i uświadomić sobie jakie mamy prawdziwe możliwości wyboru, których nie widzimy, gdy lęk i rozum nam je przesłaniają.

Samoświadomość może otworzyć Cię na rzeczy do tej pory niedostępne, ale też wesprzeć Twoje umiejętności jazdy na nartach. Czasem nie da się poprawić techniki, bo “głowa przeszkadza”, w czasie wyjazdu będziesz mieć szansę uświadomić sobie kiedy i jak przeszkadza i co zrobić, by przestała.

Apres Ski

Mieszkać będziemy w pokojach w hotelu położonym przy samym stoku. W hotelu znajdują się 2 restauracje jedna na parterze a druga na ostatnim piętrze (gdzie można wykupić śniadania). Choć nasza ulubiona knajpa jest za hotelem. W hotelu zaś znajduje się także basen z widokiem na góry i sauna także z widokiem na góry co jest już wielką rzadkością.

 

Gruzja, narty, świadomośćKuchnia.

No cóż. Nie wiesz jak smakuje kuchnia Gruzińska dopóki tam nie pojedziesz. W Polsce nie da się tego odtworzyć. Jakość tamtejszych warzyw, owoców i mięsa jest obłędna sama w sobie. I jeśli wydaje ci się, że masz przepis i zrobisz sobie takie danie to uzyskasz tylko namiastkę tego smaku.

Cena

Koszt wyjazdu to 2 900 zł.

Termin wyjazdu: 12-22.03.2020.

W cenie jest uwzględniony noclegi w Gudauri i Tbilisi, karnet na wyciągi, ewentualne wypożyczenie sprzętu narciarskiego/snowboardowego oraz warsztaty.

Cena nie zawiera przelotu i wyżywienia.

Gruzja to kraj kontrastów. W Gudauri są hotele dla prawdziwych fanów feeridu. Z pokojami 6-8  osobowymi i piętrowym łóżkami.

My jednak wybraliśmy dla was Hotel Loft o zdecydowanie wyższym standardzie. Z ładnymi 2 osobowymi pokojami, basenem, ogromną sauną i dwoma restauracjami. Slider ze zdjęciami poniżej

[metaslider id=1191]

Pozostałe koszta. Karnet i wypożyczenie sprzętu to około 800-1000 zł

Wyżywienie i alkohole w zależności od spożycia. Ceny jedzenia podobne jak w Polsce, ale alkohol tańszy. W szczególności wino.

Możesz przyjechać sam/sama, możesz z partnerem. Jeśli partner nie jeździ może przyjechać towarzysko lub na warsztaty, może zacząć się uczyć.

Naszym celem jest by jeździć na nartach, dobrze się bawić, uczyć i poprzez samoświadomość otwierać się na życie jednocześnie.

Jeśli jesteś zainteresowany, chcesz o coś dopytać, chcesz zarezerwować miejsce napisz do nas: agnieszka.janczewska@swiadome-zycie.com

Iluzje – dlaczego warto je widzieć?

Iluzje – dlaczego warto je widzieć?

Iluzją jest następujące zdanie: “każdy ma własną prawdę, mam własną interpretację prawdy”.  I właśnie dlatego ludzie się nie rozumieją i nie mogą dogadać, że przedstawiają jako prawdę własne iluzje/opinie, a każdy ma inne. Dlatego rozpadają się związki, ludzie się kłócą, dzieci są tłamszone, a politycy mówią to co mówią itp. Niestety z tego tworzą się też ludzkie tragedie, kiedy na przykład jakiś islamista będzie przedstawiał swoją iluzję jako prawdę i w imię tej „prawdy” będzie zabijał innych. 

Żeby żyć świadomie czyli żyć w prawdzie potrzebujesz rozróżniać prawdę, fakty i iluzję.

Prawda jest prawdą tylko wtedy kiedy jest taka sama dla każdego człowieka, na przykład że miłość kocha takie jakie jest. Albo, że bezradność oznacza, ze nic nie możesz zrobić chociaż chcesz. To są przykłady prawdy. 

Przykłady iluzji: 

  • zawsze da się coś zrobić; 
  • słowa ranią; 
  • jestem beznadziejna/nieudacznik;
  • żebym mógł się czuć lepiej to ona musi się zmienić; 
  • muszę chodzić do pracy 
  • i MILIONY innych.

Prawda Cię wyzwoli, tylko pozwól sobie ją zobaczyć.

Iluzje, fakty, prawda

Czym są iluzje i jak powstają, czym są fakty, a jaka jest prawda? Podstawą życia w spokoju i świadomie jest rozróżnianie tych trzech elementów. Wbrew pozorom nie jest to takie proste. Film przedstawia krótki wstęp do tematu. Zapraszam

Wyprawa wgłąb siebie – reminiscencje

Zakończyła się wyprawa wgłąb siebie Gran Canaria. Co mnie zaskoczyło? Jak cudownie się udała – pogoda, miejsce, ludzie, przyswajanie wiedzy i transformowanie.

Już jest szykowana kolejna edycja, a na razie przedstawiam opinie uczestników wraz z moim komentarzem. 

Piotr

Co mnie zaskoczyło?

wyprawa wglab siebieZaskoczenie pojawiło się już na samym początku – znalazłem się sam wśród obcych ludzi, zamknięty w hacjendzie na plantacji bananów, z dala od cywilizacji. W jakimś ekskluzywnym więzieniu, złotej klatce, z której nie ma ucieczki. Czy tak miały wyglądać moje wakacje? I moje warsztaty rozwojowe? Ten początek był dla mnie bardzo trudny, przybrałem maskę, zamknąłem się zamiast otworzyć. 

Komentarz: Właśnie o to chodzi w warsztatach świadomości – o świadomość siebie w każdej sytuacji. Potem ten temat wrócił w czasie warsztatów i Piotr uświadomił sobie co sprawiło, że tak się poczuł, że się zamknął. Dla innej osoby pierwsze wrażenie było zupełnie inne. Ważne, żeby zauważać swoje programy, a warsztaty są od tego, by je transformować. Czyli na przykład uczucie zniewolenia przetransformować w uczucie wolności.

Co było trudne?

Jedna z uczestniczek warsztatów na starcie nazwała mnie energetycznym gównem. Ale potem było już coraz lepiej. Otworzyłem się na grupę, na nowe relacje. 

Komentarz: Ludzie chowają swoje emocje i to, co czują czy myślą. Przez to jest mnóstwo konfliktów. Szczere powiedzenie, co ktoś myśli sprawia, że obie strony zaczynają doświadczać siebie w tym miejscu świadomości, w którym są. Wiem, że dla uczestniczki, o której pisze Piotr to też było trudne doświadczenie, ale na starcie sobie porozmawiali i wyjeżdżali z warsztatów w miłej komitywie. Nierozwiązane konflikty bardziej niszczą atmosferę niż szczera rozmowa, to samo dotyczy sytuacji na co dzień w życiu. Ludzie boją się mówić innym to, co myślą i potem zaczynają się w tym obwiniać lub czekają, że tamten ktoś się domyśli lub inne mechanizmy, które sprawiają, że człowiek żyje w więzieniu, które sam stworzył.

Co dały mi te warsztaty?

Pomimo, że uczestniczę w podobnych warsztatach od kilku lat, kolejny raz bardziej poznałem siebie, jakbym zdarł kolejną warstwę blokad i uprzedzeń. Czuję, że jestem bliżej skomunikowany sam ze sobą, że jest mi po tym wyjeździe lepiej. Polecam takie doznania każdemu. Chwilami bywało trudno i boleśnie, ale poza tymi cennymi chwilami – było po prostu magiczne.

Komentarz: Czasem trudno, czasem magicznie – jak w życiu. I taki jest cel warsztatów. By odzwierciedlały życie. Bo tylko życie może Ci pokazać miejsce w świadomości, w którym jesteś i tylko w sytuacjach życiowych możesz skomunikować i rozpuścić to, co blokuje Cię na życie. Dlatego takie warsztaty wyjazdowe są niezwykle efektywne. Mogę na bieżąco reagować i łapać uczestnika “na gorącym uczynku”. Skomunikowanie sytuacji daje poczucie skoku kwantowego.

Magda

Co mnie zaskoczyło ? 

Zaskoczyło mnie jak cudowna i harmonijna może być współpraca z drugim człowiekiem A nawet z grupą. Mogliśmy się z łatwością dogadać i zorganizować w harmonii. Mogę być w pełnej akceptacji i zrozumieniu drugiego człowieka, ale jednocześnie nie muszę rezygnować z tego, co ja chce. 

wyprawa wglab siebieKomentarz: Piękna siła i wolność, którą Magda sobie uświadomiła. Nie musimy wybierać grupa/partnerstwo czy wolność. Można mieć jedno i drugie.

Co było trudne ? 

Trudno było uświadomienie sobie na jak wiele rzeczy czuję, że nie zasługuję. Najpierw sobie odbieram, później się złoszczę że nie mam lub że straciłam. Zabijam radość, odbieram sobie bliskość, relacje z innymi i możliwość zarabiania pieniędzy.  

Komentarz: Głównym tematem tej edycji warsztatów było karanie siebie, które połączone jest z uczuciem niezasługiwania. Za każdym razem, kiedy pokazuję innym mechanizm karania siebie jest ogromne zdziwienie, że nikt im nic nie odbiera, że sami sobie to robią. Pierwszym krokiem jest zaakceptować, że tak jest. 

Co mi dały warsztaty?

Te konkretne warsztaty pozwoliły mi zobaczyć, jak przełożyć teorię na praktykę. Móc obserwować siebie w tu i teraz. Obecność Agnieszki i uczestników sprawiła ze zaczęłam wyrażać się tak jak chce i pomogła zrozumieć ze nie muszę czekać na POZWOLENIE czy ograniczać się, starając się NIE NARAZIĆ, nikogo NIE URAZIĆ, NIE ROZZŁOŚCIĆ.  Zaczęłam wychodzić ze strefy komfortu i otwierać się na doświadczanie. Na życie. 

Komentarz: Wychodzenie ze strefy komfortu to ważny element świadomości. Warsztaty dają możliwość zrobić to w “bezpiecznych” warunkach. I jak się okazuje czasem rezultaty przerastają oczekiwania:). Bardzo dużo jest kursów i warsztatów, które mówią czym jest akceptacja. To, co oferują moje warsztaty to PRAKTYKA.

Kuba 

Co mnie zaskoczyło?

Nie wszystko jest takie jak się wydaje.

Coś co z zewnątrz wygląda jak mur ze stalową furtką może ukrywać tropikalny raj z basenem i plantacją bananów, avocado i innych owoców tropikalnych.

Jednocześnie może się okazać, że coś co nas tylko lekko niepokoi może skrywać nasz największy lęk.

A jednocześnie nasz lęk może ukrywać przed nami cudowne przeżycia.

wyprawa wglab siebieSurfowanie to wielka przyjemność, ale nie zobaczysz tego jeśli:

– brzydzisz się pianki lub koszulki, którą ktoś kiedyś nosił,
– boisz się wody i fal
– brzydzisz się piasku
– nie akceptujesz porażek (wielu porażek)
– nie akceptujesz procesu uczenia się (i porażek)
– nie akceptujesz, że nie umiesz
– nie potrafisz nastawić drugiego policzka

Komentarz: Bardzo dbam o to, by na wyjazdach można było doświadczyć życia najmocniej jak się da. To, co blokuje kogoś, żeby surfować blokuje go również w życiu. Mogę się wtedy do tego odnieść i na gorąco wesprzeć tę osobę, by odblokować ograniczenia, które same sobie stawiamy. Czy to oznacza, że ta osoba musiała surfować, choć nie chciała? Nie, warsztaty wgłąb siebie opierają się na wolności. Ale rozmowa dlaczego nie chciała surfować uświadomiła tej osobie, czego się boi i otworzyło ją na to doświadczenie. Od tego dnia ten sposób myślenia przestaje ją ograniczać na to, co życie przynosi.

Co było trudne?

Cierpię na klasterowe bóle głowy. I „szczęśliwie” w trakcie warsztatów byłem w trakcie cyklu ataków.

K woli wyjaśnienia są to najsilniejsze bóle znane człowiekowi, które pojawiają się w cyklach trwających od kilku tygodni do kilku miesięcy. Jest też opcja bez remisji, ale to jest tylko dla hardkorowców.

Normanie taki cykl ataków odbiera wszelką chęć życia i odcina od uczestnictwa w czymkolwiek. Tym razem było jednak inaczej. Choroba okazała się być idealnym indykatorem uczuć. Normalnie gdy dzieje się w moim życiu coś co mnie niepokoi to szybko od tego uciekam, mój rozum jest bardzo sprawny i szybko „podaje mi rękę” i odwraca moją uwagę lub daje dobrą wymówkę.

Ale choroba NIE. Choroba od razu daje sygnał. Normalnie zamknąłbym się w ciemnym pomieszczeniu, schował i sam WALCZYŁ z atakiem. Na warsztatach znaleźliśmy inne rozwiązanie. Dzięki zaufaniu, które zbudowało się w naszej grupie otworzyłem się aby powiedzieć POMÓŻCIE. Dostałem ogromne wsparcie. Dzięki czemu zamiast walczyć i uciekać od bólu mogłem się odważyć aby wyjść mu naprzeciw i zapytać czego chce, co chce mi powiedzieć. Ja szukałem myśli, które go przywołują i wzmacniają a Inni się mną opiekowali. Agnieszka prowadziła mnie w moich myślach a Magda obserwowała i wspierała moją energię prowadząc w tym samym czasie terapię czaszkowo-krzyżową.

Było to największe wsparcie jakie kiedykolwiek dostałem.

Komentarz: Czytając wypowiedź Kuby czułam, że mnie to porusza. Porusza mnie to, że to co robię i to jak wspieram ludzi sprawia, że wychodzą z bólu. Że każdy ból – fizyczny czy psychiczny ma swoje podłoże, a jak docieramy do źródła i akceptujemy co za nim stoi, on najpierw się zmniejsza a potem już nigdy się nie pojawia. Wychodzenie z bólu czy choroby jest procesem, doświadczyłam tego sama i widziałam u tych, którzy mi zaufali. Proces trwa tyle ile człowiek potrzebuje, a ile to już kwestia absolutnie indywidualna.

Co mi dały warsztaty?

Oprócz wyjątkowych wrażeń estetycznych. Dały mi swoistą odwagę. Teraz gdy pojawia się chociaż cień ataku staram się iść za nim i zobaczyć na co on reaguje. Jaka myśl lub zdarzenie go wywołuje.

Warsztaty mnie nie wyleczyły. Gdyby w tydzień można było słowami wyleczyć jedną z najbardziej niezbadanych chorób to byłoby cudownie, ale niestety terapia jest jeszcze niedopracowana więc niestety sorry Harry Potter ale na razie zostają ci tylko magiczne grzybki. „Jeśli wiesz o czym ja mówię”.

Komentarz: Kuba odnosi się do tego, że Daniel Radcliffe (czyli Harry Potter) też cierpi na klasterowe bóle głowy. 

Nie tyle metoda jest niedopracowana, co chodzi o delikatność procesu. To, co robię jest jak praca archeologiczna, trzeba delikatnie ściągać warstwę po warstwie, by dotrzeć do miejsca, od którego ta osoba uciekała całe życie. Niczego nie da się przyspieszyć a długość procesu jest absolutnie indywidualna. Natomiast widzę, że wyjazdy sprawdzają się o tyle, że trudniej jest uciec ze względu na moje wsparcie.

Agnieszka

Co mnie zaskoczyło?

wyprawa wglab siebiePo pierwsze, że pozwoliłam sobie na ekskluzywne wakacje wyjeżdżając z ludźmi jakich polubiłam i czułam się z nimi jak w rodzinie. Do niedawna nie myślałam o sobie a potrzeby innych stawiałam na pierwszym planie. Zaskoczyło mnie także to, jak piękna była posiadłość, jak idealnie dobrane miejsce do tego by pobyć i samemu i razem, w zupełnej zgodzie na różne doświadczenia jakie mogą nadejść.

Komentarz: Jest bardzo dużo takich ludzi, którzy jak Agnieszka stawiają siebie i swoje potrzeby na drugim, trzecim czy ostatnim miejscu. Sami się ograniczają, ale tego nie widzą, bo rozum powie: “musisz”, “nie można inaczej”, “będę złym rodzicem”, “inni mnie ocenią” i masę innych przekonań, które są niezwykle zamykające. Przede wszystkim na siebie, ale też na tych, których stawiamy przed sobą.

Co było trudne?

Trudne było doświadczenie tego, że tak naprawdę nie znam siebie i nie wiem, czy polubię siebie taką jaka jestem. Zdałam sobie sprawę, że większość życia żyłam w przekonaniu, że powinnam być i zachowywać się zgodnie z wpojonymi rolami, tzw. „dobrymi” cechami np. uczynnością, wyrozumiałością, które doprowadziły do mnie do wyczerpania moich zasobów siły. Z drugiej strony asertywna ja wydawała mi się niszczycielska dla innych. Znalezienie w sobie siebie i akceptacja dla takiej jaką jestem, to najtrudniejsza rzecz z jakiej zdałam sobie sprawę na cudownej plantacji bananów w Arucas.

Komentarz: Podstawą akceptacji jest poznać siebie. I faktycznie czasem to, co w sobie zobaczymy może nas zaskoczyć. Czasem miło, czasem niemiło. Paradoksalnie akceptacja oznacza, że jesteś bliżej siebie, kiedy akceptujesz to “niemiłe” niż jak na siłę próbujesz to teraz zmienić, bo takiej siebie nie lubisz.

Co dały mi te warsztaty?

Zobaczyłam, że mimo dużej świadomości siebie wciąż mam miejsca nieakceptacji, które skrzętnie omijałam i nadal omijam, nie czując się gotowa im przyjrzeć, ale pierwszy raz poczułam, że mogę siebie nie akceptować i być ze sobą w tym względzie w zgodzie. Poczułam, że nie muszę się przełamywać do odkrywania siebie, a umiejętnie i spokojnie czekać na odpowiedni moment i to wydaje mi się prawdziwym postępem w mojej duchowej drodze.

Komentarz: Pierwszym krokiem w kierunku akceptacji siebie zawsze jest uświadomienie sobie jakiej/jakiego siebie nie akceptuję.