Okulary podświadomości.

miłość, uczucia, podświadomość, depresjaOkulary podświadomości.

Każdy człowiek na Ziemi ma świadomość i podświadomość. Pewne rzeczy, sytuacje, ludzi widzi na faktach, inne nie. I każdy tak ma, bo każdy człowiek podlega ziemskim prawom.

Jak działają okulary podświadomości?

Mogą mieć szare szkła

Wtedy taka osoba widzi rzeczywistość w szarych barwach:

  • to bez sensu
  • na co mi to
  • i znowu muszę to robić
  • nie widzi kolorów tylko szarość i “brud”

Mogą mieć bardzo ciemne szkła. 

Wtedy taka osoba widzi rzeczywistość w czarnych barwach

  • wszystko jest beznadziejne
  • ludzie to wilki, które chcą mnie zjeść
  • wyląduję pod mostem
  • taka osoba widzi wycinek rzeczywistości i widzi go jedynie w czarnych barwach, to są stany depresyjne lub poddepresyjne.

Mogą też być różowe szkła.

Wtedy taka osoba też nie widzi faktów, tylko zniekształca je poprzez pozytywne myślenie

  • lepszy wróbel w garści, niż gołąb na dachu
  • nie chce mi się jechać, ale przecież jadę do Paryża
  • w każdym człowieku jest dobro, on nie chciał tak zrobić
  • nakręcenie i sztuczny entuzjazm

Mogą też być szkła przezroczyste, ale mieć małe kropki.

Wtedy taka osoba widzi fakty, ale nie chce przyjąć do wiadomości, że nie zawsze. Będzie upierać się przy faktach nie pozwalając sobie na subiektywny stosunek do nich, czyli na emocje i uczucia

  • chcieć to móc
  • nie można się nad sobą użalać
  • na pewne rzeczy nie ma się wpływu.

Oczywiście mogą też być okulary progresywne, które zmieniają zabarwienie w zależności od sytuacji.

Skąd się biorą okulary? Programy z podświadomości zniekształcają rzeczywistość. Wynika to z chęci ucieczki przed rzeczywistością, przed faktami, które nas bolą.

Największą iluzją rozumu jest przekonanie, że uczucia typu bezradność, odrzucenie czy brak wartości są nie do wytrzymania. Jeśli w to wierzysz i nie idziesz za prawdą, wtedy rozum podaje Ci okulary. 

Można w nich przeżyć całe życie i wierzyć, że taka jest rzeczywistość. Naprawdę można.

Ale możesz też pójść za prawdą i zacząć doświadczać rzeczywistości w akceptacji i wtedy bezradność zamienia się w siłę, odrzucenie w bliskość, a brak wartości w wartość. Okulary blokują Cię na wszystkie uczucia, siłę, wolność, bliskość i wartość też. Czy na pewno tego chcesz?

Dlaczego uczucia są rozwiązaniem problemu?

uczucia, miłość, problem, rozwiązanieDlaczego uczucia są rozwiązaniem wszystkich problemów? – można by o tym napisać książkę i pewnie kiedyś to zrobię. Wszystko co piszę pod egidą świadomego życia to pokazuje.

Gdzie leży prawdziwa przyczyna problemów? Większość ludzi skupia się na zewnętrznej stronie sytuacji, idzie w działanie lub rezygnację, nie uświadamiając sobie, że jedyne rozwiązanie problemu jest w ich wnętrzu.

Co to znaczy? 

Ziemia jest wszechświatem, na którym doświadczamy niekochania siebie, czyli sytuacji lękowych.

Jeśli chcesz zobaczyć co TAK NAPRAWDĘ jest Twoim problemem potrzebujesz najpierw zadać sobie pytanie: “czego się boję?”

Odpowiedź: niczego się nie boję, nie jest prawdziwa. Każdy się czegoś boi, bo każdy człowiek odcina się od miłości w dzieciństwie i od tego momentu przyciąga sytuacje lękowe. Np. boję się o moje dzieci, boję się upokorzenia, boję się głodu, boję się, że szef na mnie nakrzyczy i miliony innych.

Każdy tak ma i każdy przyciąga sytuacje lękowe, świadomość prowadzi człowieka do tego, by je sobie uświadomił i przekształcił w kochanie siebie.

Jak?

I tu właśnie potrzebna jest świadomość czym są uczucia. 

Po pierwsze nagminnie mylone są uczucia z emocjami. Złość, obrażanie się, poczucie wstydu czy poniżenia to są emocje. 

Każde uczucie ma tę samą energię ale dwa bieguny. Najbardziej znane i rozpoznawane uczucia to smutek i radość. 

I od wieków ludzie uczucie smutku uważają za negatywne, a przynajmniej nieprzyjemne, a na pewno niepożądane, a radość za pozytywne, przyjemne i pożądane.

A smutek jest prostym uczuciem. Poziom odrzucenia przez ludzi uczuć typu bezradność, bezsilność czy odrzucenie jest ogromny.

I ten podział BARDZO przeszkadza by móc uświadomić sobie moc uczuć i to, że prowadzą nas do kochania siebie.

Spróbuję pokazać mechanizm na prostym przykładzie: zwolniono kogoś z pracy. Niestety jak piszę ogólnie mogę podawać jedynie przykłady. Każdy człowiek ma swoje indywidualne podejście.

Pierwsza reakcja może być emocjonalna: złość (to palanty), obrażenie się (jak mogli mi to zrobić!), niedowierzanie (to się nie dzieje naprawdę) itp.

Potem jest działanie: pożałują!; muszę natychmiast szukać nowej pracy; muszę do kogoś zadzwonić i się wygadać; szuka winy w sobie lub u innych i tysiące innych działań.

Emocje i działanie zużywają energię i NIGDY nie rozwiążą problemu do końca. Mogą dać ulgę lub poczucie kontroli, nigdy nie załatwiają sprawy.

Uświadomienie sobie uczuć i ich akceptacja to daje.

By móc komunikować uczucia potrzebne jest bycie w tu i teraz. W przypadku zwolnienia z pracy jest to moment, kiedy ten człowiek się o tym dowiedział.

Bardzo szybko wszedł w emocję lub działanie i nie zauważył uczuć.

Na przykład uczucia bezradności: czyli nic nie mogę zrobić, to oni decydują, że mnie zwalniają.

Zamiast je poczuć ucieka.

I teraz kiedy to czytasz masz swoją indywidualną reakcję na słowa “nic nie mogę zrobić”. Możesz zobaczyć jaką, bo jest to element samoświadomości.

Takie reakcje, które przychodzą mi jako przykład to: zawsze można coś zrobić; po co cokolwiek robić i tak zawsze kończy się źle.

Pierwsza reakcja to odrzucanie bezradności u ludzi, którzy uważają, że wystarczy chcieć i wszystko da się zrobić (iluzja), druga reakcja to odrzucenie bezradności poprzez wejście w rolę ofiary. Obie nie mają nic wspólnego z czuciem uczucia.

A uczucia przede wszystkim czujemy, czujemy w tu i teraz w momencie kiedy się pojawiają, jeśli to przegapimy to przegapiamy możliwość rozwiązania problemu, a nawet rozwiązania go raz na zawsze.

Uczucia prowadzą do akceptacji, a akceptacja daje spokój. Zaakceptowane  uczucie bezradności, czyli pokochanie siebie w tym uczuciu sprawia, że ono zamienia się w siłę. 

A pokochanie siebie w konkretnej sytuacji sprawia, że już jej nie przyciągasz. Czyli rozwiązujesz problem do końca życia.

To czego uczę to powrót do uczuć, powrót do możliwości ich czucia i akceptacji. 

Jeśli teraz słyszysz: ja już to umiem, to mogę spokojnie założyć, że to nieprawda. Jeśli doświadczasz emocji lub niepokoju, choćby tyciego, to nie akceptujesz swoich uczuć, czyli siebie nie kochasz.

Nie chcę się tak czuć!

bezradność, miłość, uczucia Nie chcę się tak czuć!

Bardzo często słyszę: nie chcę się tak czuć. I tu się pojawia problem. Taki sposób myślenia nic nie daje, a nawet jest przeciwko Tobie. 

Na Ziemi doświadczamy różnych uczuć. Żadne z nich nie jest złe, każde wyraża Ciebie.

W momencie kiedy umiera Twój ukochany kot, czy odchodzi Twój partner, czy zwalniają Cię z pracy jest wielce prawdopodobne, że nie czujesz wtedy radości. Wtedy pojawia się na przykład bezradność, bezsilność, odrzucenie może zagrożenie. Te uczucia nie są złe, są po prostu inne, inaczej przejawiają się w ciele.

Nie ma negatywnych i pozytywnych uczuć, jeśli tak je dzielisz zastawiasz na siebie pułapkę.

“Nie chcę się tak czuć” jest taką pułapką, bo już się tak czujesz i tego nie zmienisz. Ucieczka nic nie daje, bo jak daleko możesz uciec od swojego serca? Jeśli teraz nie zaakceptujesz tych uczuć to one zostają w Twoim ciele jako energia, która je obciąża. Zaakceptowanie uczuć sprawia, że ta energia się rozpuszcza.

Możesz nadal uciekać w iluzje, że da się “tak” nie czuć, a możesz otworzyć się na siebie w uczuciach, od których i tak nie możesz uciec. Wybór należy do Ciebie

Ranienie uczuć, czym jest?

świadomość, uczucia, zranienieRanienie uczuć, czym jest?

Niedawno usłyszałam, że dobry nauczyciel nie powie uczniowi, że czegoś nie rozumie. To, że ktoś czegoś nie rozumie jest faktem, nie oceną. Ale ktoś, kto to słyszy, może czuć się oceniony i postrzegać ten sposób mówienia, jako ranienie jego uczuć.

Ranienie czyichś uczuć jest iluzją. Uczucia się czuje, nie można ich zranić. Natomiast można “zranić” czyjś rozum.

Dlatego ludzie często nie mogą się dogadać, bo dla jednej osoby “nie rozumiesz” jest czystym stwierdzeniem faktu, bez ŻADNYCH konotacji czy oceny, a dla innej takie słowa to “koniec świata”, bo podświadomość pamięta te słowa w konotacji z sytuacją, kiedy sami siebie odrzuciliśmy. Na przykład: “inni rozumieją tylko ja nie”.

W świadomości ważne jest widzieć każde słowo bez konotacji, a jeśli ta konotacja zachodzi to oznacza, że jest to dla nas słowo klucz. Słowo lub fraza, które prowadzi nas do zrozumienia samych siebie.

Jeśli chcesz możesz zrobić małe ćwiczenie. Jeśli uważasz, że jeśli słyszysz, że czegoś nie rozumiesz to to rani Twoje uczucia to możesz zadać sobie pytanie – z jaką sytuacją Ci się kojarzą słowa “nie rozumiesz” – i uświadomić sobie swój stosunek DO SIEBIE, nie do tej osoby, która to mówi, ale do siebie.