Zaufanie do siebie w relacji z ciałem.

zdrowie choroba samouzdrawianieZaufanie do siebie w relacji z ciałem.

W dzisiejszych czasach lekarz to taki nowy ksiądz. Co nie powie przez większość ludzi odbierane jest jako święte. Często bez cienia refleksji. A lekarz tak, jak ksiądz nie zawsze czerpie swoje informacje ze źródła. Tak, jak wiara zmienia słowa miłości poprzez interpretację i ludzką pazerność, tak oddanie badań nad lekami firmom farmaceutycznym działa podobnie. Wystarczy odrobina logiki by to zobaczyć. Firma farmaceutyczna jest biznesem, który ma przynosić zyski. Kiedy ona zarabia? Kiedy ludzie chorują. Dlatego firmom farmaceutycznym nie zależy na leczeniu ludzi, dla nich klientem jest człowiek chory. Dlatego poszły w niepamięć witaminy, profilaktyka, dieta. 

Czy to oznacza, że wszyscy lekarze nas trują i czy wszystkie leki są niekorzystne? Oczywiście nie. Kościół, środowisko lekarskie, czy jakakolwiek inna grupa ludzka zawiera w sobie różnych ludzi o różnych przekonaniach i interesach. 

Czy to oznacza, że cała medycyna konwencjonalna jest zła? Też nie.

Niestety ludzie mają tendencję do zachowań skrajnych. I znam też historię o kobietach, które chciały rodzić zgodnie z naturą. Jakim cudem? Odcięte od swoich ciał, nie rozumiejąc procesów, które w nim zachodzą, odcięte od kontaktu z Matką Ziemią – może coś takiego skończyć się tragedią.

Dlatego takie ważne jest zaufanie do siebie, zaufanie, które większość ludzi straciła.

Mamy ochotę zjeść coś – najwyraźniej ciało tego potrzebuje.

Mamy swoje nawyki żywieniowe – np codziennie schabowy, najwyraźniej to nam służy. I nagle osoba słyszy, że to niezdrowe, przechodzi na warzywa i zaczyna chorować.

Nie mamy siły ruszyć ani ręką ani nogą – to najwyraźniej ciało potrzebuje odpocząć, a nie iść na jogging czy siłownię.

Już nie wspomnę o nagonce na otyłość, każdy musi być piękny młody i smukły.

Kolejnym elementem, który wpływa na stan naszych ciał jest psychika, obecnie ogromnie zachwiana stresem, frustracją i strachem. Rak i propagowana przez medycynę konwencjonalną psychoza z nim związana ma ogromny wpływ na ciało. To nieprawda, że wykrywalność raka jest większa, wzrost zachorowań wynika z osłabionej stresem psychiki oraz lęków przed każdym badaniem. Paradoksalnie mnóstwo kobiet ma raka piersi, bo strach przed nim sieje spustoszenie w psychice i w ciele.

Jak wrócić do zaufania do siebie w relacji z ciałem? Zacząć uświadamiać sobie swoją psychikę i nauczyć się języka ciała. Nauczyć się jak z nim rozmawiać i jak je rozumieć.

Ja tego uczę.

Wiara a zaufanie.

zaufanie, wiaraWiara to nie jest to samo co zaufanie. Wiara jest elementem rozumu, zaufanie czuje się w sercu. Wiara jest iluzją, zaufanie jest prawdą. Każdą wiarę można podważyć czy zachwiać, zaufania – nigdy.

A jak powstają wierzenia?
1. Z poziomu lęku – na przykład osoba boi się być autentyczna, robić to co chce, tworzy więc iluzję, że np. bycie dobrym człowiekiem zapewni jej:
– błogosławieństwo Boga
– uznanie innych
– poczucie wartości
i osoba zaczyna w to wierzyć i działa z poziomu tego wierzenia. A nazwanie jej egoistą postrzega jako obelgę, albo wpada w panikę.

2. Coś się powtórzyło 3 razy i osoba wierzy, że taka jest reguła. I tak powstają przesądy:
– jeśli się wrócę, to nie pójdzie mi dobrze
– ten amulet przynosi mi szczęście
– trzeba odpukać w niemalowane itp
Wierzenia sprawiają, że przestajesz sobie ufać. Wszystko, co się dzieje w Twoim życiu sam przyciągasz, by tego doświadczyć. Przesądy i wierzenia tylko odciągają Cię od prawdy, czyli tego co czujesz, kiedy: nie idzie Ci dobrze, nie masz szczęścia, czy boisz się “negatywnych” doświadczeń itp.

3. Wiara w Boga. Każda religia jest stworzona przez ludzki rozum. Wszelkie nakazy, zakazy, puste rytuały nie mają nic wspólnego z Bogiem. I nie ma znaczenia czy to jest chrześcijaństwo, buddyzm czy świadkowie Jehowy, czy cokolwiek innego. Każdy ma prawo czuć kontakt z Bogiem tak, jak chce. I albo ufasz sobie, że Bóg i jego miłość istnieje lub nie. Jeśli nie, nie musisz. W tym zakresie wolna wola jest tak samo święta, jak w każdym innym przypadku.

Jeśli ufasz sobie nie potrzebujesz niczego udowadniać sobie lub innym, nie potrzebujesz amuletów i nigdy niczego z góry nie zakładasz. Jeśli potrzebujesz wierzeń, przesądów, potwierdzenia z “Góry” Twoich decyzji to znaczy, że czujesz brak zaufania do siebie.

Brak zaufania do siebie nie jest niczym złym, jest uczuciem. Jeśli zaczniesz je zauważać masz szansę powoli rezygnować z wierzeń na rzecz uczucia braku zaufania. Z kolei uczucie braku zaufania w momencie, kiedy je zaakceptujesz zamienia się w zaufanie do siebie.